|
|
|
|
R
E
K
L
A
M A

|
|
|
|
| Miłość
z klawiatury |
|
Znali się już jakiś czas. Lubili swoje towarzystwo,
ale nie układało się tak jak na romantycznych
filmach. Ola szukała kogoś, kto będzie prawił jej
komplementy, kupował kwiaty i nie będzie złościł się
kiedy ona po raz piąty tego samego dnia zadzwoni do
niego z pytaniem: "Czy tęsknisz za mną?".
Krzysiek za to chciał dziewczynę z którą obejrzy
mecz, która nie obrazi się kiedy on pójdzie wieczorem
z kolegami powłóczyć się bez niej.
Wydawało im się że nie są zbyt dobraną parą, ale
byli razem bo właściwie nie męczyli się swoim
towarzystwem. Było jednak coś, co ich łączyło.
Komputery i internet. Uwielbiali surfować, oglądać,
rozmawiać z innymi. I wtedy się zaczęło. Kiedy ona
była chora postanowili umówić się na czacie.
Rozmawiali kilka godzin, ale nie tylko ze sobą... Okazało
się, że gdzieś tam są fajni ludzie, dziewczyny lubiące
mecze i romantyczni chłopcy. Nieświadomie zaczęli
szukać tej idealnej połówki przez internet.
Ola poznała chłopaka który przedstawiał się jako
"Zoom", a Krzysiek korespondował z "Mambą".
Oczywiście nie powiedzieli sobie o tych potajemnych
spotkaniach i nie myśleli, że coś z tego wyjdzie na
poważnie do czasu, kiedy pokłócili się i ona na złość
Krzyśkowi zaproponowała Zoomowi spotkanie. Mieszkali w
tym samym mieście, wydawało jej się, że go zna od
zawsze, że to chyba jest jej jedyny i oczekiwany. Zoom
wiedział, że ona ma chłopaka ale rozumiał ją, bo i
on miał problemy ze swoją dziewczyną. Krzysiek też
chciał się spotkać ze swoją internetową
korespondentką. Nie wiedział, czy po dwóch miesiącach
znajomości może powiedzieć jej, że mu na niej zależy,
ale na szczęście ona go uprzedziła. Napisała, że
warto sprawdzić czy równie dobrze będzie im się
rozmawiało w cztery oczy. Zgodził się.
Kiedy Krzysiek przyszedł do niej, powiedział, że muszą
poważnie porozmawiać. Ona myślała tak samo.
Postanowili, że muszą od siebie odpocząć i sprawdzić,
czy ta znajomość ma sens. Żadne nie przyznało się
do nowych znajomości.
Przyszedł czas randki Oli. Umówiła się z Zoomem w
parku. Wiedziała, że Krzysiek nie lubi tu przychodzić.
Mamba czekała na chłopaka z różą. Krzysiek pomyślał,
że Oli już na nim nie zależy i że nową znajomość
zacznie jako odmieniony prawdziwy mężczyzna.
W
rozmowach z Mambą dowiedział się, że kobiety
uwielbiają kwiaty, że lubią być zdobywane. Wiele
nauczył się i wydawało mu się, że bycie kimś takim
wcale nie jest trudne. Ola postanowiła, że jeśli Zoom
będzie chciał się z nią jeszcze kiedyś spotkać, to
nie będzie marudziła kiedy on zacznie opowiadać o
swoim hobby.
Kiedy ona czekała na swojego internetowego przyjaciela
zobaczyła Krzyśka...z różą. Nie wierzyła własnym
oczom, on też zdziwił się, kiedy przy umówionej
altance stała tylko jedna dziewczyna i na dodatek znał
ją doskonale. Pomyślał, że dowiedziała się o jego
randce i spłoszyła Mambę. Wściekły podszedł do
niej i wykrzyczał, że skoro nie są razem to ona nie
ma prawa wtykać nosa w jego sprawy. Ola zaśmiała się
i powiedziała, że jest tu umówiona z niejakim Zoomem
i nie było tu żadnej innej dziewczyny. Krzysiek zrobił
się cały czerwony i zaraz potem wręczył różę
zaskoczonej tym gestem Oli. Kiedy powiedział:
"Witam szanowną Mambę - to ja Zoom"
zrozumieli, że przez te dwa miesiące korespondowali ze
sobą nie wiedząc, że znają się już od roku. Ona
obiecała, że przestanie być zazdrosna o jego kolegów
a on przyrzekł, że wreszcie zacznie zachowywać się
jak dżentelmen.
Szybko
zapomnieli o dawnych sprzeczkach i zrozumieli, że
wystarczyłaby szczera rozmowa w cztery oczy a na pewno
nie szukaliby miłości przez internet. Kompromis okazał
się całkiem przyjemnym rozwiązaniem ich kłopotów.
|
|
|
| |
| |
| Zobacz
także |
|
|
|
|
Trzeba
było żyć w dwudziestym wieku, by nam uświadomiono, że miłość, która
przez wieki była natchnieniem artystów i poetów, przedmiotem
westchnień i wspomnień, to tylko działanie odpowiednich hormonów.
Naukowcy odkryli, że gdy człowiek jest zakochany, gdy czuje, że go
porywa, że gotów jest wzbić się w górę, to dlatego, że go zalewa
- niby powódź - substancja chemiczna, zwana fenyloetyloaminą. Dzieje
się tak pod wpływem spojrzenia wybranki, gestu, a nawet wyobrażenia
sobie, że oto stoi przed nami przedmiot westchnień. To ta substancja
może wywołać przyspieszone bicie serca, brak tchu, ściskanie w dołku,
czyli najzupełniej fizyczne objawy zakochania.
więcej
W sytuacji niedopasowania temperamentów
jedna strona ma znaczenie częściej ochotę na seks. Bardzo często kończy
się to naciskaniem, narzekaniem czy sugerowaniem nienormalności czy
oziębłości. Oczywiście, jest to najgorszy sposób postępowania, który
nie może przynieść rezultatów. Jak prawie każdy problem i ten można
rozwiązać, wymagana jest jedna dobra wola obu stron i gotowość do
ustępstw. Przede wszystkim nie wolno zmuszać partnera ani wytykać mu
oziębłości. Jeżeli między wami występuje znaczna różnica
potrzeb seksualnych, to on na pewno już to zauważył i też chciałby
rozwiązać ten problem. Przede wszystkim przyda się szczera rozmowa o
potrzebach seksualnych i poznanie rzeczywistych rozbieżności
temperamentów.
więcej
Chociaż większość z nas nie lubi
samotności, to jednak fakt spędzenia z kimś reszty życia:
każdej wolnej chwili, szukania kompromisów, wspólnego rozwiązywania
problemów, zwierzania się z trosk i radości może wprowadzić nutę
strachu. Przecież nie jest łatwym zadaniem nauczenie się zaufania,
wierności, dzielenia się wszystkim co do tej porty należało tylko i
wyłącznie do nas. Ale większość w końcu trafia strzała Amora.
Zaczynamy kochać kogoś, kto staje się dla nas największym darem od
losu. Czujemy się szczęśliwi, doceniani, otoczeni miłością.
Dostrzegamy, że bycie z kimś może dać ogromną radość i satysfakcję.
I kiedy dochodzi to tematu ślubu - mimo euforii- należy zastanowić
się, czy ta osoba rzeczywiście jest nam przeznaczona. Czy to właśnie
z nią/nim powinniśmy założyć rodzinę i przeżyć resztę swoich
dni.
więcej
|
|
| |
|
| |
|
|
|