|
KAMASUTRA
Jest to najstarszy i najbardziej znany indyjski podręcznik
dotyczący sztuki kochania, napisany około 500 roku
przez indyjskiego mędrca Watsjajanę Mallanagę.
Kamasutra w tłumaczeniu oznacza „traktat o miłowaniu”.
Jest zgodna ze wskazówkami świętych Ksiąg ku pożytkowi
ludzkości. A oto, co można znaleźć w tym ciekawym
dziele: 64 umiejętności kobiety, opisy 7 typów związków
seksualnych (spontaniczny, namiętny, zapowiadający miłość,
sztuczny, zastępczy, związek eunuchów, oszukańczy),
odmiany pieszczot, wszechstronną analizę współżycia
seksualnego, klasyfikację budowy mężczyzn (ogier, byk
i zając), klasyfikację kobiet (klacze, słonice,
gazele), klasyfikację pozycji seksualnych, kryteria
wyboru partnera do małżeństwa, opis przebiegu nocy poślubnej,
informacje na temat środków upiększających, recepty
na zdobywanie kobiet, sposoby na długie i szczęśliwe
życie. Teraz już wiadomo dlaczego Kamasutra znajduje
się w tak wielu domach – nie tylko na półkach w
postaci książki...

CAŁOWANIE – CZEMU NIE!
Podczas stosunku
kochająca się para może spalić co najwyżej 100
kalorii. Miłość fizyczna jest niezwykle zdrowa,
jednak seks nie jest tak wyczerpujący, jak niegdyś sądzono.
Dlatego warto popracować nad swoim zdrowiem nie tylko w
łóżku. Same pocałunki zwiększają wydzielanie
insuliny i adrenaliny, co wprawia nas w stan radosnego
podniecenia. Wywołują też przyspieszone bicie serca,
dzięki czemu poprawia się krążenie krwi i
dotlenienie organizmu. Podczas takiego podniecenia, mięśnie
napinają się, dając efekt podobny do tego, który można
osiągnąć ćwicząc gimnastykę. A na dodatek, wtedy
czujemy się kochani, a przecież o to chodzi.

NATURA GÓRĄ
Dziewczyny, które
nie zachowują umiaru w makijażu i ubiorze, mają
mniejsze szanse na zdobycie chłopaka do stałego związku.
Zbyt głęboki dekolt, obcisłe i przezroczyste
sukienki, bardzo krótkie spódniczki i wyzywający,
ostry makijaż sprawiają, że chłopcy nadmiernie
skupiają się na seksownym wyglądzie dziewczyny i
przez to nierzadko nie są w stanie zauważyć innych
jej zalet. Ostatnie badania dowodzą, że mężczyźni
uważają kobiety ubrane skąpo i odważnie eksponujące
ciało za bardziej atrakcyjne do przelotnego seksu niż
do małżeństwa. Więc na jedną noc wybiorą szałowo
wystrojoną panienkę, a na żonę zadbaną i modnie
ubraną dziewczynę.

DZIEWICTWO
INACZEJ...
W niektórych
plemionach afrykańskich dziewictwo kojarzone jest ze złem.
Mężczyzna, który miał stosunek z dziewicą, był
wykluczany ze społeczności. Dlatego dziewictwa
pozbawiał szaman przy pomocy... drewnianego kołka.
Natomiast w krajach islamu dziewictwo to najbardziej pożądane
"dobro", które panna młoda może wnieść do
małżeństwa. Podobnie jest w judaizmie i chrześcijaństwie.
Są miejsca, gdzie wystawianie na widok publiczny
poplamionego krwią prześcieradła po nocy poślubnej
jest nadal żywym zwyczajem, a brak krwi może spowodować
unieważnienie małżeństwa.

GRA
WSTĘPNA I GRA KOŃCOWA
Gra
wstępna działa na kochanków jak najlepszy afrodyzjak.
Nic bowiem bardziej nie podnieca, jak wysublimowane
pieszczoty, delikatne gryzienie czy pocałunki. Jeśli w
dodatku, doskonale znamy geografię erogenną ciała
partnera, to uniesienie staje się tym bardziej
intensywne. W końcu pożądanie dochodzi momentu, gdy
oddajemy się dotykowi kochanka bez opamiętania, a rosnące
podniecenie uderza do głowy jak najlepszy szampan.
***
Gdy
natomiast po słodkiej chwili uniesień, mężczyzna całuje
kochankę w czoło i przewraca się na drugi bok bądź
na hurra biegnie pod prysznic, kobieta czuje się
uprzedmiotawiania, jak narzędzie do zaspokajania męskiego
pożądania. Partnerzy często, nie rozumieją
specyficznych potrzeb kobiety. Nie dlatego, że nie chcą,
ale ponieważ fakt odczuwania przez nich uniesienia
erotycznego jest zupełnie inny, a na potrzeby partnerki
patrzą przez pryzmat własnej seksualności.
***
Najczęściej
u mężczyzny po osiągnięciu orgazmu, następuje
natychmiastowy spadek aktywności organizmu. Czuje on
wtedy nie tylko odprężenie, ale i niewytłumaczalne zmęczenie,
powodujące senność i niechęć dalszych pieszczot. U
kobiet napięcie seksualne opada kilkakrotnie wolniej. W
związku z faktem długotrwałego pobudzenia partnerki i
towarzyszącej jej potrzeby czucia bliskości drugiej
osoby, mężczyźni nie powinni pozwalać, by pełna
satysfakcja seksualna była jednostronna. W końcu takie
niedopieszczanie kobiety może doprowadzić do oziębłości
czy niechęci wobec partnera!

NIEZBĘDNIK
UDANEGO ZWIĄZKU
Oto kilka porad, jak
być szczęśliwym w związku i jak uszczęśliwić
partnera:
- Odpowiadaj
za swój związek – to ty jesteś jego
architektem.
- Zaakceptuj
swojego partnera takim, jaki jest.
- Zaprzyjaźnij
się z sympatią. Kiedy opadnie namiętność,
przyjaźń będzie pożywką dla waszej miłości.
- Wspieraj
poczucie własnej wartości swojego ukochanego
(ukochanej).
- Pozwól,
by wasz związek przetrwał burze – nie zrywaj
z powodu każdego nieporozumienia.
- Wybieraj
raczej szczęście niż słuszność.
Częściej
wyrażaj pozytywne uczucia. Bądź dumny (dumna) z
waszego związku

MAŁŻEŃSKIE
PAKTY
Wobec
niechęci Francuzów do obrączek, parlament państwa
postanowił wprowadzić ponad 2 lata temu opcję "złotego
środka" - pakt, który jest więcej niż związkiem
na słowo, a nie jest równocześnie ślubem. Co
ciekawe, takie pakty mogą zawierać również
homoseksualiści. Porozumienie dotyczące wspólnego życia
para redaguje w obecności prawnika, by potem złożyć
je w magistracie i podpisać w obecności urzędnika. W
ciągu pierwszego półrocza od wejścia paktu w życie
30 tys. Francuzów zdecydowało się na jego zawarcie!

KLIKANIE
ZAMIAST MÓWIENIA
Słowa
słowami, zmysły zmysłami, jednak trudno zrozumieć co
podnieca człowieka w kilku znaczkach wykaligrafowanych
Times New Roman. Chyba przestawiamy się na inną świadomość
odbioru erotycznych słów. Teraz, zamiast szeptać do
ucha, wystukujemy nasze pragnienia na klawiaturze. Może
dzięki temu uwalniamy wyobraźnię, bo nasz partner
jest anonimowym nickiem, któremu nie trzeba potem
patrzeć w oczy z lekkim poczuciem wstydu. Sam odbiorca
ma też nie lada możliwości, by urzeczywistnić nasze
erotyczne fantazje. Przecież słowo to potęga - może
spełnić każde marzenie.

DZIEJE
GRZECHU
Od
dawien dawna - jak daleko sięga historia ludzkości,
homoseksualizm był jedną z praktykowanych form miłości
między dwiema osobami. Już starożytni Grecy doceniali
uroki seksualnych uniesień w ramach identyczności płci.
Łupem bohaterów wojennych często padali młodzi chłopcy.
Kobiety również nie pozostawały dłużne wobec
homoseksualnych wybryków panów. Najlepszym przykładem
jest słynna poetka grecka - Safona, która utrzymywała
dość bogate relacje seksualne ze swoimi nastoletnimi
uczennicami. Zresztą od nazwy wyspy, którą
zamieszkiwała - Lesbos, powstało pojęcie miłości
lesbijskiej.
"HOMO-CHOROBA"
Kościół
klasyfikuje homoseksualizm jako rodzaj
choroby-zboczenia. Swym "kochającym inaczej"
wiernym, często proponuje terapię u psychologa, zaraz
po spowiedzi ze śmiertelnego grzechu. Taki też
stereotyp, za swymi kapłanami, przyjmują przeciętni
ludzie. Nic bardziej błędnego. Póki nie zauważymy,
że homoseksualizm nie jest chorobą, nie zmienią się
żałosne statystyki, według których tylko znikomy
procent ludzi uważa, że związkom homoseksualnym należą
się te same prawa, co heteroseksualnym.

NIERZĄDNICA-CZAROWNICA
W
średniowiecznej Europie rozwiązłość kobiet była
przestępstwem traktowanym na równi ze zdradą stanu.
Rodzaj kary za niewierność zależał od formy zdrady.
Gdy kobieta uwiodła żonatego mężczyznę,
klasyfikowano ją jako czarownicę. Karą w takim
przypadku było spalenie na stosie lub utopienie.
***
Zdradzające
żony natomiast, wypędzano z miast albo wykluczano na
margines życia społecznego. Wszystkie wyroki wydawano
na sądzie publicznym. W ten sposób chciano jeszcze
bardziej poniżyć rozwiązłe kobiety. Równocześnie
panowie za podobne przewinienia nie ponosili żadnej
kary. Co więcej - mogli bez konsekwencji zbaczać w
ciemne uliczki, by kupić sobie godzinę rozkoszy w
towarzystwie prostytutki.
***
Sytuacja
uległa zmianie w XVIII wieku. Za sprawą rządów
dworskich markizy de Pompadour - faworyty Ludwika XV,
wielbicielki dobrej zabawy - we Francji wybuchła
prawdziwa rewolucja seksualna. W Paryżu zanotowano
masowy wysyp domów publicznych. Panowie wysokiego
urodzenia tłumnie ściągali na wieczory hazardowe, by
potem szukać uciech w ramionach ekskluzywnych kurtyzan.
***
Panie
w tym czasie zabawiali "przyjaciele domu".
Nierzadko było ich kilku. Jeden dostarczał rozrywki
intelektualnej, drugi pomagał w doborze garderoby,
trzeci rozgrzewał łóżko przed powrotem pana domu.
Jak każda nowinka francuska - również moda na rozwiązłość
seksualną przywędrowała do innych krajów
europejskich. Wtedy zdradę traktowano z pobłażliwością
w przypadku obu płci.
|