[www.uczucia.net] - Twój serwis miłosny

   

  Wszystko o miłości!
 Imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny  Wyślij kwiaty sms-em Startuj Ulubione
 

       Menu
  Strona gwna
  Aforyzmy
  Archiwum
  Artykuy
  Bannery

  Biorytm
  Ciekawostki
  Downloads
  E-BOOKI
  E-kartki 
  Felietony
  Horoskop 
  Humor
  Konkurs
  Linki
  Magia imion
  Miosne losy
  Nasz poradnik
  Opowiadania
  Podryw 100%
  Poezja
  Randka
  Redakcja
  Sms-y
  Strefa Gsm
  Testy
  Walentynki
  Wolny czas
 
Wsp praca
  Zapytaj speca
  Zodiak
 
       Sonda

 
       Zapisz si


Nowoci na tw j email

 
      Powiadom


Powiadom znajomego

 
        Zobacz

Sprawd쎛휟 czy do siebie pasujecie!

 
      Stats

Duży wybór tuszy do drukarek canon ip4200.

 
 

 

R        E        K        L        A        M        A

        Poezja-A.Asnyk



"Karmelkowy wiersz"
Bywało dawniej, przed laty,
Sypałem wiersze i kwiaty
Wszystkim dziewczątkom,
Bom myślał, o piękne panie,
Że kwiat lub słowo zostanie
Dla was pamiątką.

Wierzyłem -- zwyczajnie -- młody
Że jeszcze nie wyszło z mody
Myśleć i czuć,
Że trocha serca kobiecie
Świetnej kariery na świecie
Nie może psuć.

Aniołków brałem na serio
I z śmieszną donkiszoterią
Wielbiłem lalki,
I gotów byłem, o zgrozo,
Za Dulcyneę z Tobozo
Stanąć do walki!

Lecz dziś komedię salonu,
Jak człowiek dobrego tonu,
Na wylot znam;
Z serca pożytek niewielki,
Więc mam w zapasie karmelki
Dla dam. 

"Ta łza"
Ta łza, co z oczu twoich spływa,
Jak ogień pali moją duszę,
I wciąż mnie dręczy myśl straszliwa,
Że cię w nieszczęściu rzucić muszę.

Że cię zostawię tak znękaną,
I nic z win przeszłych nie odrobię --
Ta myśl jest wieczną serca raną,
I ścigać będzie jeszcze w grobie.

Myślałem, że nim rzucę ziemię,
Tych nieszczęść szala się przeważy,
Że z ramion ciężkie spadnie brzemię,
I ujrzę radość na twej twarzy.

Lecz, gdy los na to nie dozwoli,
Po cierniach w górę wciąż się wspinaj,
A choć winienem twej niedoli,
Miłości mojej nie przeklinaj! 


"Uwielbienie" 
Umarły jeszcze będę wielbić ciebie
I nie zapomnę pod ziemią, czy w niebie,
O twej jasności

Boś ty mi była nie próżnym marzeniem,
Nie bańką zmysłów tęczowej nicości,
Lecz byłaś ducha ożywczym pragnieniem
Wiecznej miłości!

Nie otoczyłaś mnie pieszczotą senną,
Ani też falą spłynęłaś płomienną
Na pierś stęsknioną,

Nie wprowadziłaś mnie na róż posłanie,
Gdzie tylko ciała w upojeniu toną,
Lecz mi piękności dałaś pożądanie,
Moc nieskończoną. 

"Posyłam kwiaty"
Posyłam kwiaty - niech powiedzą one 
To, czego usta nie mówią stęsknione! 
Co w sercu mego zostanie skrytości, 
Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości. 
Posyłam kwiaty - niech kielichy skłonią 
I prószą srebrną rosą jak łezkami, 
Może uleci z ich najczystszą wonią 
Wyraz drżącymi szeptany ustami, 
Może go one ze sobą uniosą 
I rzucą razem z woniami i rosą.

"Na początku"
Na początku nic nie było, 
Tylko przestrzeń ciemna, pusta; 
Wtem jej czarne błysły oczy 
I różowe, świeże usta. 
Od jej spojrzeń, od rumieńca 
Zajaśniała świateł zorza, 
A gdy pierwsze rzekła słowo, 
Ziemia wyszła z głębi morza. 
Gdy przebiegła ziemię wzrokiem, 
Śląc jej uśmiech, rój skrzydlaty 
Wzleciał ptaków i motyli, 
A spod ziemi wyszły kwiaty. 
Lecz nie istniał jeszcze człowiek, 
Tylko martwa gliny bryła; 
Aż nareszcie swym płomiennym 
Pocałunkiem - mnie stworzyła. 
I zbudziłem się do życia 
W cudowności jasnym kraju, 
Lecz mnie również, tak jak innych, 
Wypędzono z tego raju.

"Miłość jak słońce"
Miłość jak słońce: ogrzewa świat cały 
I swoim blaskiem ożywia różanym, 
W głębiach przepaści, w rozpadlinach skały 
Dozwala kwiatom rozkwitnąć wionianym 
I wyprowadza z martwych głazów łona 
Coraz to nowe na przyszłość nasiona. 
Miłość jak słońce: barwy uroczemi 
Wszystko dokoła cudownie powleka; 
Żywe piękności wydobywa z ziemi, 
Z serca natury i z serca człowieka 
I szary, mglisty widnokrąg istnienia 
W przędzę z purpury i złota zamienia. 
Miłość jak słońce: wywołuje burze, 
Które grom niosą w ciemnościach spowity, 
I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze, 
Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity, 
I znów z obłoków wyziera pogodnie, 
Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie, 
Miłość jak słońce: choć zajdzie w pomroce, 
Jeszcze z blaskami srebrnego miesiąca 
Powraca smutne rozpromieniać noce 
I przez ciemność przedziera się drżąca, 
Pełna tęsknoty cichej i żałoby, 
By wieńczyć śpiące ruiny i groby.

"Sonet"
Jednego serca! tak mało! tak mało, 
Jednego serca trzeba mi na ziemi! 
Coby przy mojem miłością zadrżało: 
A byłbym cichym pomiędzy cichemi... 
Jedynych ust trzeba! skąd bym wieczność całą 
Pił napój szczęścia ustami mojemi, 
I oczu dwoje, gdzieby, patrzył śmiało, 
Widząc się świętym pomiędzy świętemi. 
Jednego serca i rąk białych dwoje! 
Coby mi oczy zasłoniły moje, 
Bym zasnął słodko, marząc o aniele, 
Który mnie niesie w objęciach nieba... 
Jednego serca! tak mało mi trzeba, 
A jednak widzę, że żądam za wiele!

"Ja ciebie kocham"
Ja ciebie kocham! Ach te słowa 
Tak dziwnie w moim sercu brzmią. 
Miałażby wrócić wiosna nowa? 
I zbudzić kwiaty co w nim śpią? 
Miałbym w miłości cud uwierzyć, 
Jak Łazarz z grobu mego wstać? 
Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć, 
Z rąk twoich nowe życie brać? 
Ja ciebie kocham? Czyż być może? 
Czyż mnie nie zwodzi złudzeń moc? 
Ach nie! bo jasną widzę zorzę 
I pierzchającą widzę noc! 
I wszystko we mnie inne, świeże, 
Zwątpienia w sercu stopniał lód, 
I znowu pragne - kocham - wierzę - 
Wierzę w miłości wieczny cud! 
Ja ciebie kocham! Świat się zmienia, 
Zakwita szczęściem od tych słów, 
I tak jak w pierwszych dniach stworzenia 
Przybiera ślubną szatę znów! 
A dusza skrzydła znów dostaje, 
Już jej nie ściga ziemski żal - 
I w elizejskie leci gaje - 
I tonie pośród światła fal!

"Między nami nic nie było"
Między nami nic nie było! 
Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych, 
Nic nas z sobą nie łączyło 
Prócz wiosennych marzeń zdradnych; 
Prócz tych woni, barw i blasków 
Unoszących się w przestrzeni, 
Prócz sumiących spiewem lasków 
I tej świeżej łąk zieleni; 
Prócz tych kaskad i potoków 
Zraszających każdy parów, 
Prócz girlandy tęcz, obłoków, 
Prócz natury słodkich czarów; 
Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów, 
Z których serce zachwyt piło, 
Prócz pierwiosnków i powojów 
Między nami nic nie było!

"Gdybym był młodszy..."
Gdybym był młodszy, dziewczyno,
Gdybym był młodszy!
Piłbym, ach, wtenczas nie wino,
Lecz spojrzeń twoich najsłodszy
Nektar, dziewczyno!

Ty byś mnie kochała,
Jasny aniele...
Na tę myśl pierś mi zadrżała,
Bo widzę szczęścia za wiele,
Gdybyś kochała!

Gwiazd bym nie szukał na niebie
Ani miesiąca,
Ale bym patrzał na ciebie,
Boś więcej promieniejąca
Od gwiazd na niebie!

Wzgardziłbym słońca jasnością
I wiosny tchnieniem,
A żyłbym twoją miłością,
Boś ty jest moim natchnieniem
I słońc jasnością.

Ale już jestem ze stary,
Bym mógł, dzieweczko,
Zażądać serca ofiary,
Więc bawię tylko piosneczką,
Bom już za stary!

Uciekam od ciebie z dala,
Motylu złoty!
Bo duma mi nie pozwala
Cierpieć, więc pełen tęsknoty
Uciekam z dala.

Śmieję się i piję wino
Mieszane z łzami,
I patrzę, piękna dziewczyno,
W swą przeszłość pokrytą mgłami,
I pije wino...

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Loveinfo

Miłosne infoserwisy...miłoœć

 

       Reklama

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

 

        Koszulki

 
        Polecamy


Pełna oferta

 




       Reklama


Podryw doskonały...

 
 

 

Biorytm  Bramka sms  E-kartki  Aforyzmy  Artykuły  Testy  Opowiadania  
Humor  Zodiak  Sms-y  Strefa Gsm  Poezja  Magia imion  Ciekawostki  
Poznajmy się
  Archiwum  Zapytaj speca  Konkurs 
Wolny czas  Redakcja  Współpraca   Linki

Optymalizacja: IE 800x600 oraz 1024x768

Created by uczucia.net
Współpraca: wyznania.net & loveinfo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone