[www.uczucia.net] - Twój serwis miłosny

   

 
 Imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny  Wyślij kwiaty sms-em Startuj Ulubione
 

       Menu
  Strona gwna
  Aforyzmy
  Archiwum
  Artykuy
  Bannery

  Biorytm
  Ciekawostki
  Downloads
  E-BOOKI
  E-kartki 
  Felietony
  Horoskop 
  Humor
  Konkurs
  Linki
  Magia imion
  Miosne losy
  Nasz poradnik
  Opowiadania
  Podryw 100%
  Poezja
  Randka
  Redakcja
  Sms-y
  Strefa Gsm
  Testy
  Walentynki
  Wolny czas
 
Wsp praca
  Zapytaj speca
  Zodiak
 
       Sonda

 
       Zapisz si


Nowoci na tw j email

 
      Powiadom


Powiadom znajomego

 
        Zobacz

Sprawd쎛휟 czy do siebie pasujecie!

 
      Stats

Wybierz odpowiednie strategie marketingowe i sprzedaży.
Doskonałe gry edukacyjne dla dzieci.
Szybkie i skuteczne tworzenie stron internetowych.
Najpopularniejsze kluby sopot.

 
 

 

R        E        K        L        A        M        A

       Historia praw(ie)dziwa



Sylwester. Minął jak każda dwunasta godzina w nocy. Z tą małą różnicą, że ta owa godzina miała być wyjątkowa, niezapomniana i początkiem nowego rozdziału w moim życiu. A w rzeczywistości okazała się wielką pomyłką, bolesną lekcją i kolejnym doświadczeniem. Tak czy inaczej był sylwester nowego wieku. W mediach nie mówili o niczym innym przez ostatni miesiąc. Mnóstwo porad w wyborze stroju, makijażu czy fryzury. Podawali nawet informacje o wolnych jeszcze miejscach w restauracjach. Całe zamieszanie było gorsze niż przed gwiazdką. Nerwowe przygotowania, tłok w sklepach i na ulicy. Ja oczywiście nie byłam gorsza. Cała impreza była już od sierpnia zaplanowana, kiecka wisiała w szafie, a wizyta u kosmetyczki zaklepana. Tak....Zapowiadała się wspaniała noc, dużo tańców i szaleństwa z bąbelkami. Z Jędrkiem spotkałam się na miejscu, gdyż biedaczek miał tego dnia próbę w teatrze i nie chciał zatrzymywać mnie w przygotowaniach. Sala była dość duża, ślicznie udekorowana dywanem balonów pod sufitem. Paliły się tylko kolorowe świeczki na stołach, co tworzyło aurę romantyzmu i tajemniczości. Zabawa, jak to zabawa przebiegała dość spokojnie, choć na parkiecie każdy odsłaniał swoje prawdziwe oblicze. Niestety po kilku godzinach mój Jędruś leżał prawie nieprzytomny pod stołem i tym samym popsuł moją zaplanowaną niespodziankę.
Jako, że jestem niezależną i wyzwoloną kobietą, postanowiłam oświadczyć się Jędrkowi, wyznać mu swoją miłość, obdarzyć bezgranicznym zaufaniem, mieć z nim gromadkę słodkich dzieci i dożyć starości u jego boku. Wybrałam najodpowiedniejszy moment.
Kiedy wszyscy wyliczali wybijanie zegara, ja w romantycznie przygotowanym pokoju chciałam dokonać oświadczyn. On miał się zgodzić i razem przywitalibyśmy nowy rok, nowe stulecie, nasze nowe życie. Ale nie. Zmęczenie i alkohol zrobiły swoje. Zniknął gdzieś i pomyślałam, że zapewne jest w łazience i walczy z zawartością żołądka. Owszem był w łazience i walczył, jednak nie z dolegliwościami, a z suwakiem w sukience Madzi.
Stałam w progu i patrzyłam. Myśli i uczucia zmieniały się jak pory roku. Jak nigdy zabrakło mi słów na opisanie tej komicznej, a zarazem dramatycznej sytuacji. Chciałam jakichkolwiek wyjaśnień, jakiegoś sensownego i rozsądnego wytłumaczenia. Byłam wściekła na Jędrka, że nie umie zapanować nad sobą. Byłam rozgoryczona, że moja przyjaciółka tak sprytnie potrafiła wykorzystać sytuacje i brać jak najwięcej dla siebie. Ale najbardziej czułam rozpalone policzki i słone łzy oraz wzrok innych ludzi. Zamknęłam tylko drzwi i wróciłam do stolika. Siedziałam tak i myślałam. Szok, jakiego doznałam był...ciężki i nieoczekiwany. Trawiłam w głowie tę dziwną sytuację jeszcze raz i znowu i tak w kółko. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego? Dlaczego mój chłopak i moja przyjaciółka? A przede wszystkim, dlaczego Ja? Godzina dwunasta dawno już minęła, szczęśliwi ludzie z radosnymi i pełnymi nadziei życzeniami zostali gdzieś daleko. Nawet pokaz sztucznych ogni nie wzbudził jakiegokolwiek zainteresowania z mojej strony. Jechałam do domu pogrążona w najczarniejszych myślach o zemście na osobie niedoszłego aktorzyny. Obiecywał góry złota, sławę i dostatek. Każdego dnia wyznawał miłość przez romantyczne kolacje, czerwone róże, czułe słówka i gorące noce. Planowaliśmy wspólne życie, dzieci, podróże. Jechałam i rozmyślałam. Nad tym, co się wydarzyło, nad dwoma ostatnimi latami i nad swoją beznadziejną sytuacją. Co ja teraz mam zrobić? Nie umiałam być sama, zawsze ktoś był koło mnie, czy rodzice, czy znajomi czy to chłopak. A teraz wydało mi się to takie odległe, takie puste. Nagle poczułam się sama w wielkim świecie, bezbronna i krucha. Nie pamiętam ile łez wylałam, ile pytań zrodziło się w mojej głowie i ile zakończeń tego związku już zaplanowałam.

Ze względu na dużą objętość opowiadania nie mogliśmy zamieścić go w całości na łamach serwisu. Aby pobrać opowiadanie w postaci .doc (160 KB) kliknij tutaj.

Opowiadanie nadesłane przez naszą czytelniczkę Mary

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Loveinfo

Miłosne infoserwisy...miłoœć

 

       Reklama

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

 

        Koszulki

 
        Polecamy


Pełna oferta

 




        Reklama


Podryw doskonały!

 
 

 

Biorytm  Bramka sms  E-kartki  Aforyzmy  Artykuły  Testy  Opowiadania  
Humor  Zodiak  Sms-y  Strefa Gsm  Poezja  Magia imion  Ciekawostki  
Poznajmy się
  Archiwum  Zapytaj speca  Konkurs 
Wolny czas  Redakcja  Współpraca   Linki

Optymalizacja: IE 800x600 oraz 1024x768

Created by uczucia.net
Współpraca: wyznania.net & loveinfo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone