[www.uczucia.net] - Twój serwis miłosny

Imieniny: Konrada, Renaty, Witolda Startuj Ulubione
 

       Menu
  Strona główna
  Aforyzmy
  Archiwum
  Artykuły
  Bannery

  Biorytm
  Ciekawostki
  Humor
  Konkurs
  Magia imion
  Nasz poradnik
  Opowiadania
  Podryw 100%
  Poezja
  Testy
  Wolny czas
  Współpraca
  Zodiak
 
       Zobacz

 
       Zapisz się


Nowości na twój email

 
      Powiadom


Powiadom znajomego

 
        Zobacz
 
      Stats

 
 

 

        Humor



   

W drodze do nieba spotykają się dusze dwóch facetów i zaczynają rozmowę: 
- Ja zmarłem przez zimno. No wiesz niska temperatura, organizm nie wytrzymał.. 
- Ja zmarłem że zdziwienia.. 
- Jak to że zdziwienia? 
- Wracam wczeœniej z pracy, widzę gołą żonę w łóżku, no to szukam faceta. Sprawdzam pod łóżkiem, za szafa, w szafie, na balkonie, w łazience, w kuchni, jednym słowem wszędzie i nie mogę go znaleźć. I z tego zdziwienia umarłem. 
- Oj, żebyœ ty wtedy zajrzał do lodówki, to obaj byœmy żyli.

 

Mąż wraca z pracy, zastaje swoja żonę w łóżku z kochankiem. Staje jak wryty. 
- Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz! 


Żona z kochankiem leży w łóżku. Przychodzi mąż: 
- Co wy tu robicie? 
żona do kochanka: 
- Mówiłam Ci że to głupek. 

Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala œwiatło i widzi żonę z wałkiem w ręce. 
- Zwariowałaœ! O czwartej rano kluski robisz?! 

Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. 
Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. 
W pewnym momencie znowu dzwoni ktoœ do drzwi. Kolejny goœć przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. 
Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. 
Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myœli sobie: 
- Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. 
Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. 
W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: 
- Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. 
Żona mówi: - Dziękuje. 
Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: 
- Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. 
Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. 
Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myœli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iœć w tej zbroi i pyta się Pana Domu: 
- Przepraszam, którędy na Grunwald! 

Mąż wczeœniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej poœcieli. - Co to kochanie? 
- Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam. 
Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy: 
- Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! 
- Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw... 
Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego. 
- No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz... 

- Wyobraź sobie: wracam wczoraj niespodziewanie do domu i zastaje moja żonę w łóżku z jakimœ Francuzem.. 
- I co powiedziałeœ?? 
- A co miałem powiedzieć?? Przecież wiesz, że nie znam francuskiego. 

Żona wróciła z wczasów. 
- Czy byłaœ mi wierna? - dopytuje się mąż. 
- Tak samo jak ty mi... 
- No, moja droga, ostatni raz pojechałaœ na wczasy. 

Mąż wrócił wczeœniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjœć od żony. 
Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno. 
- Nie wygłupiaj się, nie doœć , że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. 
Postanowił do nich dołączyć. 
Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika" : 
- Koleœ, ty zawsze biegasz bez kostiumu? 
- Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam. 
- Rzeczywiœcie 
- A czy zawsze biegasz z prezerwatywą. 
- Nie. 
Odpowiada zawodnik. 
- Tylko wtedy gdy pada deszcz. 

Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona otwiera okno i mówi do kochanka: 
- Skacz! 
- Cos ty, przecież to trzynaste piętro! 
- Skacz, nie czas na przesady.. 

Po kilkumiesięcznej namiętnej znajomoœci dziewczyna pyta swego wybranka: 
- Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneœ przedstawić mnie swojej rodzinie? 
- Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teœciów. 

Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: 
- Ubieraj się szybko! Pożar !!! 
Z szafy przerażony męski glos: 
- Meble! Ratujcie meble! 

Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: 
- Jaka ty jesteœ. Chciałaœ futro - kupiłem Ci, chciałaœ biżuterię - kupiłem Ci, chciałaœ samochód- kupiłem Ci, chciałaœ... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? 

Kolega zwierza się koledze: 
- Wracam ostatnio z pracy, zaglądam do sypialni, a obok mojej żony leży nieznajomy mężczyzna. Od razu mi się to mocno nie spodobało. Zajrzałem do kuchni i rzeczywiœcie: cala faszerowana rybę zjedli! 

 

Trzech facetów jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy: 
- Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku - to ja cap lodówkę i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie œcięgna. 
Mówi drugi: 
- Opalam się spokojnie na balkonie a tu jakiœ dureń rzuca na mnie lodówkę. 
Mówi trzeci: 
- Siedzę sobie spokojnie w lodowce... 

 

W parku na ławce siedzi atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać. 
- Jaką książkę pani czyta? 
- "Geografię seksu". 
- I jaka jest główna myœl tej książki? 
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie. 
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou. 

- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. 
- Ile œwieczek? 
- 26 - jak zwykle. 

Mąż do żony: 
- Masz ochotę na szybki numerek? 
- A są jakie inne?... 

Rozmawia dwóch kolegów: 
- Czy znasz moja żonę? 
- Znam. 
- A ile byœ mi za nią zapłacił? 
- Ani grosza. 
- Dobra. Umowa stoi. 

Mąż do żony: 
- Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. 
Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż. 

Dlaczego faceci chcą się żenić z dziewicami? 
- Bo nie mogą znieœć krytyki. 

- Józek, dzisiaj mija 30 lat od naszego œlubu. Może zarżnąć kurę? 
- A co ona winna??? 

Mąż przed wyjœciem do pracy mówi do żony: 
- Wiesz, po goleniu czuje się tak, jakbym miał ze dwadzieœcia lat mniej ... 
- A czy nie mógłbyœ się golić wieczorem? - pyta się żona. 

Zocha mówi do swego męża Józka: 
- Ty Józek zostaliœmy zaproszeni na bal maskowy 
- Ja nie idę, bo nie mam się za co przebrać 
- Najlepiej nie pij - nikt cię nie pozna 

Żona mówi do męża: 
- Brałeœ dzisiaj prysznic? 
- Dlaczego jak coœ zginie w tym domu zawsze jest na mnie! 

Zaczyna się noc poœlubna. Mąż kładzie dłoń na brzuchu żony, pieœci ją i mówi: 
- Kocham cię. 
- Proszę trochę niżej. 
Mąż powtarza basem: 
- KOCHAM CIĘ. 

 Sędzia do oskarżonej: 
- A wiec nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego? 
- Nie, nie zaprzeczam. 
- A jakie były jego ostatnie słowa? 
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj.... 

Wpada mąż do domu i włącza telewizor. 
- Zaraz się zaczyna mecz - mówi do żony. 
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada żona. 
- To nic, nie mów mi. 
- Ale ja znam wynik 
- Proszę cię, nie mów mi. 
- No dobrze - mówi żona - jak ci tak zależy to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki... 

Z koœcioła wychodzi młoda para, której ksiądz właœnie udzielił œlubu i w tym momencie zaczyna padać deszcz. 
- Masz ci los - wola pan młody - następna przyjemnoœć! 

- Jesteœ głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie... 
- Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieœ drobne wady... 

Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: 
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! 
- Po co te twoje głupie komentarze? 
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. 

- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziœ ugotowałam? 
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?! 

Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem. 
- Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę! 
- To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód. 
- No... masz szczęœcie. 

W sypialni małżeńskiej mąż staje nago przed lustrem i mówi do żony: 
- Wiesz, jakbym był dwa centymetry wyższy, to byłbym Apollo... 
- Taak... A jakbyœ miał dwa centymetry krótszy, to byłbyœ Wenus.

 

Przychodzi żona do domu i widzi męża leżącego w kuchni na stole, zupełnie nagiego, obsypanego mąką... 
- Co się stało??? Pyta mocno zaniepokojona 
- Przecież kazałaœ mi ukręcić ciasto na jajach... 

Rozmowa w pracy: 
- Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać, zdejmuje mi buty, zakłada kapcie i gumowe rękawiczki. 
- A po co gumowe rękawiczki. 
- Żeby wygodniej się myło naczynia. 

W szpitalu: 
- Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? 
- Bo ona też leży w szpitalu. 
- Tragedia rodzinna? 
- Tak, ale ona pierwsza zaczęła. 

-Czy to prawda, że żona cię opuœciła? 
-Ależ skąd! Zawsze kończy się na obietnicach. 

Czy pan wie, co ja myœlę o małżeństwie? 
- A jest pan żonaty? 
- Tak. 
- To wiem. 

Mąż do żony: 
- Słyszałaœ? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety. 
- Nie tylko słyszałam, ale i używam go. 
- No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo. 

W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża: 
- A wiec zawsze wieczorami, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie ukrytego jakiegoœ mężczyznę? 
- Tak jest. 
- I to było powodem nieporozumień? 
- Tak, bo nigdy nie miałem gdzie powiesić ubrania. 

Pewne małżeństwo ma "ciche dni". 
Wieczorem mąż pisze do żony: "Stara, obudź mnie o piątej". 
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę: "Stary wstawaj, już piąta!". 

Przychodzi facet do komisariatu i stwierdza, że zaginęła mu żona. 
- Proszę o rysopis - mówi policjant. 
- Ma rzadkie, przetłuszczone, siwiejące włosy, duży, siny nos, zezuje, ciągnie za sobą nogi, cuchnie... Tfu!!! Nie szukajcie jej! 

Kowalski wraca z pracy i biegnie do telewizora. 
- Jaki wynik - pyta żonę. 
- 5:0. 
- A kto wygrywa? 
- Jak to kto? Ci co strzelili więcej bramek. 

- O co tak się wczoraj twoja żona awanturowała? 
- To z powodu listu. 
- Zapomniałeœ wysłać? 
- Nie, zapomniałem zniszczyć. 

Podczas nocy poœlubnej młody małżonek po wejœciu do łóżka odwrócił się tyłem do żony i ułożył do snu. 
- Wiesz - mówi żona - a moja mama to mnie zawsze przed snem trochę popieœciła... 
- No, przecież nie będę w œrodku nocy leciał po twoją mam! 

Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza: 
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża.. 
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz. 
- Nie piekło, ino swędziało.. 

Mąż do żony: 
- Możesz dać mi pieniądze na bilet autobusowy? 
- Niestety, mam tylko pół miliona w jednym banknocie. 
- Daj, pojadę taksówką. 

Przychodzi facet do komisariatu i mówi, że tydzień temu żona zaginęła: 
- Dlaczego dopiero dziœ pan to zgłasza? 
- Nie wierzyłem szczęœciu! 

- W czasie wakacji jadę poszaleć do Paryża. 
- Świntuch. 
- Dlaczego, przecież jadę z żona? 
- Świntuch i idiota! 

U Masztalskich dochodzi do sceny małżeńskiej. Żona, wyczerpawszy zasób uwłaczających godnoœci męża, epitetów i gróźb, wykrzykuje: 
- Jak tylko umrzesz, wyjdę za mąż za innego! 
Masztalski spokojnie: 
- Moja droga! Cóż mnie może obchodzić nieszczęœcie człowieka, którego nie znam... 

Spotyka się dwóch kumpli z wojska (dawno się nie widzieli). 
- A co tam u ciebie? 
- Ożeniłem się. 
- I co, dobrze ci, nie narzekasz? 
- Nie narzekam... 
- A to limo pod okiem to skąd? 
- A to jak narzekałem... 

- Czeœć stary, kopę lat, co u ciebie? 
- Ożeniłem się. 
- I co, lepiej? 
- Lepiej to chyba nie, ale na pewno częœciej. 

Małgosia przychodzi do mamy: 
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak Ty z Tatą? 
- Tak, córeczko. 
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną jak Ciocia Zosia? 
- Tak, córeczko. 
- No to kurna, fajne perspektywy... 

Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? 
- 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... 
A pozostałe 80%? 
- No cóż, ubiera się i wraca do domu. 

Ksiądz podczas mszy w koœciele: 
- Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie. 
Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi: 
- To ja chyba trafiłem na okręt wojenny. 

Dlaczego kobiety maja mniejsze stopy niż mężczyźni? 
Żeby mogły stać bliżej zlewozmywaka. 

Twój pies ujada przy tylnych drzwiach, żona narzeka przy frontowych. 
Kogo wpuszczasz najpierw? 
Oczywiœcie psa. Zamknie się zaraz po wejœciu do domu. 

Nie odżywałem się do swojej żony od 18 lat. 
Nie chciałem jej przerywać. 

Na początku Bóg stworzył ziemie, a potem odpoczął. Następnie Bóg stworzył człowieka, a potem odpoczął. Potem Bóg stworzył kobietę. Od tej pory ani Bóg ani człowiek nie odpoczywali. 

Tato, czy to prawda ze w niektórych częœciach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony aż do œlubu? 
Tak się dzieje w każdym kraju, synku. 

Najlepszy sposób na zapamiętanie daty urodzin żony: 
raz o tym zapomnieć...

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Polecamy


 
       Forum

Wkrótce

 
       Reklama


















 
       Zobacz


 

 

 
        Zobacz

 

 


 


       Reklama
 
 

 

Biorytm  Aforyzmy  Artykuły  Testy  Opowiadania  Humor  Zodiak  Poezja 
 
Magia imion  Ciekawostki  Archiwum  Sondy   Konkurs  
Wolny czas  Redakcja  Współpraca  Bannery 

Created by uczucia.net

Wszelkie prawa zastrzeżone