[www.uczucia.net] - Twój serwis miłosny

   

 
 Imieniny: Bernarda, Sabiny, Samuela  Wyślij kwiaty sms-em Startuj Ulubione
 

       Menu
  Strona gwna
  Aforyzmy
  Archiwum
  Artykuy
  Bannery

  Biorytm
  Ciekawostki
  Downloads
  E-BOOKI
  E-kartki 
  Felietony
  Horoskop 
  Humor
  Konkurs
  Linki
  Magia imion
  Miosne losy
  Nasz poradnik
  Opowiadania
  Podryw 100%
  Poezja
  Randka
  Redakcja
  Sms-y
  Strefa Gsm
  Testy
  Walentynki
  Wolny czas
 
Wsp praca
  Zapytaj speca
  Zodiak
 
       Sonda

 
       Zapisz si


Nowoci na tw j email

 
      Powiadom


Powiadom znajomego

 
        Zobacz

Sprawd쎛휟 czy do siebie pasujecie!

 
      Stats

 
 

 

R        E        K        L        A        M        A

        Felietony-Marianna Dembińska



Odcinek drugi i z całą pewnością nie ostatni

Oberwało mi się trochę za poprzedni tekst. Ania miała co prawda pewne wątpliwości czy to o niej, natomiast Krzysiek połapał się od razu. Najbardziej oburzony był o „cielęce oczy”. Walił w pierś i zaprzeczał. No dobrze, niech mu tam. 
Rozmarzony wzrok. Lepiej?

Wyjaśnić należy, że pomiędzy nimi teoretycznie rzecz biorąc nie ma żadnej historii. Zmiana ich stosunków polega na tym, że zamiast słyszeć się raz na tydzień czy dwa (Ania wyjechała służbowo na miesiąc, wiec nie mogą się spotykać), piszą do siebie bądź dzwonią codziennie. No i jeszcze jedno - wszystko zaczęło się od tego, że ON, spacerując z nią po ulicy jak gdyby nigdy nic chwycił ja za rękę(!). Ania później opowiadała mi ze była totalnie zaskoczona. Spacerowali razem ulicą nie raz, ale bez żadnych czułości. Później ON pewnie, aby zmącić pokój duszy powiedział jej kilka niezwykle miłych i jeszcze bardziej zaskakujących rzeczy i te właśnie jego słowa sprawiły, że obudziło się w niej „cos”.

Wcześniej ona myślała o Krzychu jako o kumplu tylko i wyłącznie. (słowo harcerza).
Już po iluś kolacjach, przedstawieniu jej swojej rodzinie (nie całej rzecz jasna) „On” zaczął sobie dokazywać pisząc do niej per „ Ty głupolu piłkarski”, no i jak byli razem na zakupach mówił do niej „Matka” a przecież trzeba być w pewnym stopniu jakby to określić....spoufalonym, by tak powiedzieć! Wygląda to tak, że on zachowuje się jak kumpel, mówi jak kumplel, dzwoni jak kumpel a nagle wyskakuje z jakimś zdaniem, że ojej.
Najczęściej jednak On mówi do niej tak, by jak najmniej powiedzieć. Wiec ona, biedna, nie ma innego wyjścia jak tylko interpretować jego słowa i szukać wszelkich znaków na niebie i na ziemi by cokolwiek z tej enigmy zrozumieć. A w tym, jak każda blondynka, jest mistrzynią. A ja? Jeżeli do tej pory nie zwariowałam to już pewnie nie zwariuje. Historia, której nie ma, będąc fazie szczegółowej analizy spędza mi sen z powiek. Sms’y i telefony Ani również.
Dzisiaj, godzina 10.

- Słuchaj – powiedziała. Ja sobie to wszystko przemyślałam i wiesz, to jest jakiś znak.
- Jaki znak?
- No zobacz. On – jest z tego samego rocznika, co mój kuzyn, Jarek i w dodatku jego brat, brak Krzyska nie Jarka, mieszka w Poznaniu, jak Jarek.
Moja odpowiedz : możesz mi to powtórzyć?
Telefon po godzinie : - wiesz, nie , pomyliłam się , on jest rok starszy od mojego kuzyna, ale rok to żadna różnica, prawda?

Ratunku!
Najprostszym rozwiązaniem byłoby doprowadzić do rozmowy (z Krzychem nie ze mną), ale tego Ania boi się jak ognia. Mówi, że może okazać się że sobie to wszystko wymyśliła, źle zrozumiała, że on tylko odrobiny czułości potrzebował albo coś jeszcze gorszego a tak, to chociaż sobie marzy i „interpretuje znaki”.

Moim zdaniem Ania tak naprawdę boi się odkryć, że wszystko doskonale zrozumiała. Bo chociaż jej serce bije dla niego, i chociaż ona zawsze podziwiała go i patrzyła jak w obrazek (wydaje się niemożliwe, ale parę zalet to on naprawdę ma !) życie z nim to jedno wielkie OJEJEJEJEJ! 
A to, nawet Ania - blondynka doskonale wie. Czyli- konkludując- tym razem, jeżeli wdepnie to zupełnie świadomie.

Wiadomość z ostatniej chwili ( ostatni telefon Ani):
On – śniłaś mi się
Ania – Och! Naprawde?! A co?
On – no....że cię pocałowałem
Ania (rozmarzona) – Aaahhh
On – i zamieniłaś się w żabę!

Jakoś udało mi się ją przekonać, że to dobry znak!


Marianna Dembińska

 

Zobacz wszystkie felietony autorki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Loveinfo

Miłosne infoserwisy...miłoœć

 

       Reklama

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

 

        Koszulki

 
        Polecamy


Pełna oferta

 




       Reklama


Podryw doskonały!

 
 

 

Biorytm  Bramka sms  E-kartki  Aforyzmy  Artykuły  Testy  Opowiadania  
Humor  Zodiak  Sms-y  Strefa Gsm  Poezja  Magia imion  Ciekawostki  
Poznajmy się
  Archiwum  Zapytaj speca  Konkurs 
Wolny czas  Redakcja  Współpraca   Linki

Optymalizacja: IE 800x600 oraz 1024x768

Created by uczucia.net
Współpraca: wyznania.net & loveinfo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone